Powyżej zwiastun filmu ‘This Is It’.
Właśnie wróciłem z kina z tej opowieści.Film daje pewne wyobrażenie tego, jak wyglądałoby pięćdziesiąt koncertów do których przygotowywał się Jackson, pozwala też zajrzeć za kulisy przygotowań olbrzymiego widowiska. Nie o to jednak w tym filmie chodzi. Nie chodzi też o wzruszenie widzów opowieściami o tym, jak fantastyczna była współpraca z Jacksonem – chusteczki w kinie raczej nie będą potrzebne. O czym więc jest „This Is It”? Zlepek nagrań z prób, materiału składającego się zwykle na „making of” oraz rozmów z twórcami olbrzymiego show może początkowo przesłaniać to, na czym skoncentrował się Kenny Ortega, tworząc film. Nie chodzi w nim bowiem tylko o to, żeby pokazać tańczącego i śpiewającego Michaela Jacksona. Jest to film o jego perfekcjonizmie.Michael Jackson dbał o każdy szczegół planowanych koncertów. Surowo instruował muzyków, tancerzy, reżysera… po czym dodawał, że pouczał ich z miłości. Na scenie nie widzimy dziwaka, umierającego człowieka czy narzędzia w rękach grupy, która chce dzięki niemu zarobić. Widzimy niepozbawionego poczucia humoru profesjonalistę, który wie, jaki efekt chce osiągnąć.”This Is It”pokazuje, że Jackson miał na kształt koncertów nie mniejszy wpływ niż Kenny Ortega, reżyser widowiska. Można nawet odnieść wrażenie, że Ortega realizował jedynie wizję Jacksona, a ten z kolei doskonale wiedział, czego będzie oczekiwać publiczność. Film nie jest ani studium psychologicznym Michaela Jacksona, ani też zwykłym zapisem ostatnich miesięcy jego życia. Pokazuje Jacksona-muzyka, Jacksona-profesjonalistę i Jacksona-showmana. Uważam ,ze każdy kto nawet w małej części lubił jego muzykę powienien ten film zobaczyć ![]()
