Jest godzina 4 nad ranem jak w piosence Starego Dobrego Małżeństwa „czwarta nad ranem , może sen przyjdzie …” a ja nie śpię. Piszę o ważnym dla mnie dniu 14.08.1999 powiedziałem mojej kochanej żonie sakramentalne TAK
Był to słoneczny dzień przeplatany z drobnym deszczem – jak nasze życie bo wszyscy doskonale wiedzą , że w życiu nie zawsze jest jak w bajce. Są chwile szczęśliwe ale i smutne w naszym jak narazie było więcej tych dobrych
. W rocznicę ślubu była romantyczna kolacja, były róże było wino i kilka pamiątkowych zdjeć na które teraz patrzę. Pamiętam dzień w którym Cię poznałem, gdzie pojawiły się pierwsze iskry naszej miłości, która pielęgnujemy do dziś. Dla mnie jesteś nadal tą fantastyczną uśmiechniętą dziewczyną , którą przytulam, całuję , ogrzewam jej dłonie. Kocham cię za to , że byłaś , jesteś i będziesz ze mną na dobre i na złe. A fotografie no cóż -papierowe kartki na których dla mnie będziesz zawsze tą Moniką z tamtych lat…











































